| Archiwum: NR 67 (691) z dn. 23.08.2010 |
|
Kredyty w obcej walucie ze względu na niższe oprocentowanie nadal cieszą się dużą popularnością wśród kredytobiorców, zwłaszcza gdy chodzi o rynek kredytów hipotecznych. Już wcześniej nie było łatwo o taki kredyt. Od dziś, tj. 23 sierpnia br., będzie jeszcze trudniej, bowiem dzisiaj wchodzi w życie rekomendacja T Komisji Nadzoru Finansowego.
To kolejny krok KNF w celu ograniczenia ryzyka kredytowego w Polsce. Już w połowie 2006 r. za sprawą Rekomendacji S istotnie zmieniono politykę kredytową banków. Poleciła ona bankom, aby w przypadku udzielania kredytów w walutach obcych analizowały zdolność kredytową klienta przy założeniu, że stopa procentowa dla kredytu walutowego jest równa co najmniej stopie procentowej dla kredytu złotowego, a kapitał kredytu jest większy o 20%. To zaś oznacza, że aby zaciągnąć kredyt mieszkaniowy denominowany w euro czy frankach szwajcarskich, należy wykazać się większą zdolnością kredytową aniżeli w przypadku wniosku o kredyt w rodzimej walucie.
Zasady te pozostają. Dochodzi dodatkowy wymóg w postaci ograniczenia wskaźnika LTV (z ang. loan to value) dla kredytów udzielanych w walucie innej niż ta, w której kredytobiorca osiąga dochody. Wskaźnik ten wyraża stosunek pożyczonej kwoty do wartości zabezpieczenia, którą w przypadku kredytów hipotecznych stanowi wartość nieruchomości. Dotychczas kredyty w obcej walucie nierzadko były udzielane na 100% nieruchomości (LTV 100%). Skutek rekomendacji może być taki, że kredytobiorca będzie mógł się zadłużyć w innej walucie niż zarabia maksymalnie na 80% wartości nieruchomości, a w przypadku kredytów o terminie spłaty do 5 lat na 90%, niezależnie od innych ograniczeń, które dotyczą bezpiecznego liczenia zdolności kredytowej.
Komisja chce również, aby banki z dużą ostrożnością podchodziły do obliczenia zdolności kredytowej klientów. Maksymalny poziom relacji wydatków związanych z obsługą zobowiązań kredytowych do średnich dochodów netto nie powinien być wyższy niż 50% dla klientów detalicznych o dochodach netto nieprzekraczających przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. W żadnym wypadku proporcja ta nie może być wyższa niż 65%. Oznacza to, że osoba, która nie ma nikogo na utrzymaniu, osiągająca dochody na poziomie np. 2.000 zł netto, spłacająca pożyczkę gotówkową w wysokości 300 zł miesięcznie, może co najwyżej liczyć na kredyt z ratą miesięczną do 700 zł.
W przypadku długoterminowych kredytów w obcej walucie banki powinny dodatkowo przyjmować bufor bezpieczeństwa w postaci zwiększenia o 20% kwoty obciążeń.
|
||||||
|
|
||||||